| |
|
|
|
|
|
| Historia świata
|Początek |
|
Początkowo planeta była wymarła, klimat bardzo zimny, brak życia organicznego, ale nie brak inteligencji.
Na planecie znajdowały się bowiem kryształy, pokrywające jej powierzchnię, lub znajdujące się niezbyt głęboko pod nią. Długo to trwało, ale jednak w końcu wykształciły one sobie swoistą wspólną świadomość i jakąś inteligencję.
Niestety, w pewnym momencie nastąpił "kataklizm"
|
|
| Kistoria świata
|Pierwszy kataklizm |
|
Można to różnie nazywać, koniunkcją sfer, pogromem, ale efekt i tak został ten sam, na planecie klimat zaczął się zmieniać w bardziej umiarkowany. Spowodowało to rozpad planety, niektóre jej fragmenty zawaliły się i zniknęły na zawsze w głębinach. Na skutek rozpadu, oraz ocieplenia, kryształy zaczęły tracić ze sobą kontakt, niektóre zginęły wraz z zawaleniem powierzchni planety, niektóre straciły kontakt z innymi, a wskutek tego straciły współświadomość, a niektóre po prostu się rozpłynęły. Kataklizm nie miał jednak tylko skutków negatywnych - na planecie, na "wyspach" które pozostały na powierzchni zaczęło pojawiać się życie organiczne, które przywędrowało z innych światów. Powoli , z pomocą bogów, których również zainteresował nowy świat, odtwarzały się różne rasy. Z inteligentnych pierwsze powstały smoki, następnie elfy itd.
|
|
| Kistoria świata
|Rozwój człekokształtnych oraz smoczej cywilizacji |
|
Pierwsza cywilizacja jaka się rozwinęła najbardziej to cywilizacja smoków. Dość szybko smoki nauczyły się (z niewielką pomocą swojego boga) wykorzystywać moc kryształów do własnych celów i przy ich pomocy rozwijać swe siedliska, oraz swą potęgę.
Druga cywilizacja to elfy, oraz ich kuzyni - tselfy. Te poszły bardziej w naturę, choć magia również nie była im obca, jednak była to już inna magia, mniej miała wspólnego z kryształem, więcej z umiłowaniem roślin, zwierząt i wszelkiego życia.
Później rozwijały się pozostałe rasy.
Świat był coraz piękniejszy, wszyscy pewnie żyli by długo i szczęśliwie, gdyby nie kryształy. Wszak nie umarły całkowicie, powoli, ale przystosowały się do nowego środowiska. Ich swego rodzaju mutacja pozwoliła na swego rodzaju współistnienie z umysłami innych istot. Mutacja też pozwoliła na przetrwanie w temperaturze, która kiedyś była dla kryształu śmiertelna. Wszystko to w jednym celu: Odbudować się, odbudować swoją świadomość, której resztki w niektórych kawałkach jeszcze tkwiły, a może nawet później zlikwidować te wszystkie "mokre" stworzenia, które wiecznie coś zmieniały, kopały doły itp.
Kryształy najlepiej do tej pory współistniały z umysłami smoków, jednak w pewnym momencie spróbowały czegoś innego. Okazało się, że inne umysły są znacznie bardziej podatne na ich wpływ. Zwłaszcza, gdy miały przed sobą wizję własnej wszechmocy i bogactwa.
Podobno zaczęło się od pewnego maga, który spędził wiele czasu na badaniach kryształów. Kiedyś udało mu się podczas pewnego eksperymentu stopić kryształ. Kryształ w formie ciekłej był jeszcze ciekawszy do badania, które pochłonęły maga całkowicie. Zapomniał o całym świecie wokół niego. (Nie obyło się tu oczywiście bez drobnej pomocy samego kryształu, który mimo podgrzania przeżył, a nawet nabył większych umiejętności mutacji samego siebie). Po kilku dniach uporczywych eksperymentów, mag zmęczony posilając się połknął część stopionego kryształu. W ciągu kilkunastu sekund padł na ziemię jak martwy. Jego służący był przyzwyczajony do dziwnych odgłosów z pracowni, więc znalazł ciało dopiero po dwóch dniach. Ciało było zimne, blade i trochę już sztywne. W ciągu kilku dni wyprawiono pogrzeb, jednak podczas pogrzebu, ciało obudziło się. W pierwszej chwili wszystkich zgromadzonych ogarnęła euforia, która jednak zmieniła się bardzo szybko w paniczny strach. To nie był ten sam człowiek. To wogóle nie był człowiek. Istota która się obudziła była blada jak śmierć, jej cera lekko pożółkła, ale przede wszystkim przerażały się jej oczy - czerwone i pełne złego blasku. Bardzo szybko okazało się, że zmiany zewnętrzne były i tak małe w porównaniu z wewnętrznymi. Istota w ciągu kilku godzin podporządkowała sobie połowę latającego miasta, w tym większość smoków (głównie za sprawą kryształu, który w ich umysłach już wcześniej zrobił swoje). Podczas wielkiej bitwy o miasto, która wybuchła później, istota w pewnym momencie zaczęła słabnąć. Zaczęły drętwieć jej kończyny, skóra zaczynała się krószyć a w głowie zaczął panować chaos. Pewnie zginęłaby, gdyby nie następny przypadek, napiła się krwi, zwykłej krwi, coś jakiś wewnętrzny instynkt jej podpowiedział. Od razu powróciły jej siły, skóra stała się spowrotem jędrna, a nawet jakby trochę mniej blada. Przy pomocy swej magii, magii smoków oraz wszystkich sojuszników, istota opanowała całe latające miasto. Był to jednak dopiero początek.
|
|
| Historia świata
|Drugi kataklizm - Wielka wojna
|
|
Miasto zaczęło atakować i przejmować kontrolę nad innymi miastami, i latającymi i zwykłymi - na powierzchni. Wkrótce wojna ogarnęła całą planetę. Bogowie nie mogli do tego dopuścić, lecz i wśród nich kryształ miał już swoich zwolenników, większość stanęła po stronie zwykłych istot, lecz bóg smoków stanął po stronie kryształowej istoty, chcąc jak największej potęgi dla swojej rasy (z której i tak większość stała już po stronie kryształu. Jednak zjednoczeni pozostali bogowie spowodowali, że zwycięski dotąd marsz kryształowej istoty (która w międzyczasie stworzyła już więcej podobnych do siebie) zatrzymał się. Ostatecznie po wielkiej bitwie, która spustoszyła jedną z największych wysp, kryształowa armia uległa. Jednak nie zginęła, wszystkie istoty które bitwę tą przeżyły schroniły się na kilku pozostałych latających miastach, po czym zniknęły, nawet bogowie nie potrafią po dziś dzień zlokalizować ani miast, ani samych istot. Podobno poleciały w głąb planety i tam wszyscy zginęli zmiażdżeni panującym tam ciśnieniem.
Wojna miedzy istotami kryształowymi i smokami, a pozostałymi spowodowała prawie całkowitą degenerację istniejącej cywilizacji. Na wielu wyspach powoli odbudowywała się ona, jednak utrata latających miast wraz z umiejętnościami ich budowania, a także dziwne zakłócenia podczas transportu teleportami spowodowały prawie całkowity zanik wymiany informacji między wyspami
-Powrót-
|
|
|
| |
|
 |